Istnieje o wiele odpowiedzi na to jasne pytanie, co teoretycznie powinno nakierować na właściwy tor, ale w rzeczywistości praktycznie zawsze to nie wydaje się wystarczającym bodźcem. Paradoksalnie doświadczenie satysfakcji z umiejętnego oszczędzania nadało by chęć działania w tym kierunku.Tylko jak tego dokonać?Jak wywołać w sobie potrzebę oszczędzania? Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Przypadkowo odkryty sposób może być w stanie zaszczepić taki nawyk mimo jego banalnej idei. Polega on na dziecinnej zabawie w „ile uzbieram monet w tym tygodniu”. Przez 7 dni codziennie wieczorem posiadać (najlepiej do skarbonki) wszelkie monety o wybranym przez siebie nominale np. 50 gr. Przez następnych 7 dni monety 1 zł, następny tydzień poświęcamy dwuzłotówkom, żeby w czwarty odkładać monety 5 zł. W ten pomysł mijają nam 4 tygodnie czy pojawia się podliczenie zgromadzonego bilonu, co może bardzo mile zaskoczyć, uświadomić sobie zdolność do oszczędzania, czego następstwem może się okazać chęć kontynuacji Like a geek oszczędzania (tak było w moim przypadku) Nie tracąc głowy jeszcze jednego dnia zaniosłem monety znajomej ekspedientce na wymianę, po czym dumnie zaniosłem pierwsze oszczędności do banku lub założyłem sobie lokatę. Dzisiaj może być pierwszy dzień zbierania piątek ( 50 gr, 1 zł, 2 zł aktualnie w skarbonce) albo w następny poniedziałek idę uzupełnić lokatę kolejnym cyklem, czego następstwem będzie cykl numer 3.
Jak widać, system nie wymaga zbyt wielu wyrzeczeń, a podsumowanie miesięczne może wykazać całkiem przyzwoity wynik, a regularne sytuowanie tego typu oszczędności na lokacie i koncie oszczędnościowym wygeneruje dodatkowe kieszonkowe.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz